Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak głupia byłam narzekając na zeszłoroczne Święta. Wtedy mogłam mamie
pomagać, a nie
robić wszystko sama. Kto by pomyślał, że w przeciągu kilku miesięcy życie przeciętnego Kowalskiego może aż tak zmienić swój tor. Czuję, że otaczają mnie wszyscy, a tak na prawdę nie ma nikogo. Kto był ostatnią osobą, która poszła ze mną na spacer? Kiedy ostatni raz to ktoś zrobił herbatę dla mnie, kiedy ostatni raz ktoś zrobił za mnie zakupy? Kiedy w końcu ktoś zacznie to robić...?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz